Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z przymrużeniem oka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z przymrużeniem oka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 grudnia 2012

Jestem kobietą i nic, co ludzkie nie jest mi obce...


ZAPOWIEDŹ: "Każda porządna kobieta nie robi kupy i nie puszcza bąków" - to przekonanie od wieków panuje w męskiej świadomości. Czy kobiety rzeczywiście nie emitują gazów jelitowych do atmosfery? Czy zdarza im się opróżniać swoje jelita? Sprawdzała nasza reporterka Monia Lisa.

OFF1: Państwo Krystyna i Karol Iksińscy są małżeństwem od niemal trzydziestu lat. Razem mieszkają, wychowują dzieci, razem prowadzą osiedlowy sklepik. Spędzają ze sobą, że użyję określenia adekwatnego do serii z jakiej pochodzi wpis, każdą ZASRANĄ chwilę. Można by powiedzieć, że znają się jak łyse konie. Nic bardziej mylnego. Zapytawszy pana Karola, czy jego małżonka wypróżnia się w jego obecności odpowiedział oburzony:

czwartek, 22 listopada 2012

Naleśniki a'la "wierzę, że kiedyś się uda"

Odpuście sobie słuchanie porad byłej miss Polski Ewy Wachowicz, znanej restauratorki Magdy Gessler czy pięknej Nigelli Lawson. Od dziś w kulinarnym świecie króluje nowa, niezwykła postać. Jej potrawy przyprawią o zawrót głowy niejednego czarnowidza kuchni. Trzy, dwa, jeden...ZACZYNAMY!
To jest Wasz ulubiony program "Gotuj z Monią Lisą". W dzisiejszym odcinku nasz polski Master Chef podpowie jak przygotować prawdziwie apetyczne i co najważniejsze JADALNE naleśniki a'la "wierzę, że kiedyś się uda". Przepis ten skierowany jest do zapracowanych mam, które mają niewiele czasu (i ochoty) na zabawy przy kuchence. Ogromną ilością usmażonych naleśników można karmić swoją rodzinę przez kolejny tydzień. To świetny zapychacz dzięki,  któremu słowo "głód" puścimy w niepamięć!
Czas wykonania naleśników: od 30 min do całego dnia. 

niedziela, 10 czerwca 2012

Gotuj z Monią Lisą

   

Odpuście sobie słuchanie porad byłej miss Polski Ewy Wachowicz, znanej restauratorki Magdy Gessler  czy pięknej Nigelli Lawson. Od dziś w kulinarnym świecie króluje nowa, niezwykła postać. Jej potrawy przyprawią o zawrót głowy niejednego czarnowidza kuchni. Trzy, dwa, jeden...ZACZYNAMY! To jest program "Gotuj z Monią Lisą". W premierowym odcinku programu "Gotuj z Monią Lisą" nasz Makłowicz w spódnicy zapozna państwa z tajnikami przyrządzania ulubionej potrawy wodza Chińskiej Republiki Ludowej – Tam Dzong Wu. Mowa o daniu niedocenianym przez liczne grono polskich smakoszy - błyskawicznej zupce chińskiej. Domyślam, że się przed telewizorami zapanowała szalona radość. Bierzemy się do roboty. Proste, to się może wydaje... Do przyrządzenia tej kunsztownej potrawy potrzebujemy:

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Raz, dwa...AAA... BUNGEEEEE...

Wakacje uważam za rozpoczęte! Zapomnijmy o sesji, zapomnijmy o obronie pracy magisterskiej, zapomnijmy nawet o pisaniu wspomnianego tekstu! Mamy początek czerwca i to jest, myślę, doskonały moment, aby zainaugurować wakacyjną pauzę. W szkołach nauczyciele stają na głowie, aby zorganizować czas młodym ludziom, starsi już planują wyjazdy w nieznane, seniorzy natomiast odliczają dni do wielkiej przygody "Pod Tężniami" przy cygańskiej muzyce. W tym roku niejednokrotnie skosztowaliśmy uroków upalnej pogody. Drzewa zakwitły, bociany przyleciały, w środkach komunikacji miejskiej zaśmierdziało (potem, brudem i innymi wyciekami). Na osiedlowych rynkach, przydrożnych straganach, czy sklepach pojawiły się truskawki. Podobno krajowe. Jest pięknie! Kalendarzowe lato "już puka do mych drzwi. Pobiegnę je przywitać. Z radości serce drży". Ostatnio to mi wyjątkowo drżało! Mało nie wylądowałam w gabinecie kardiologa. A to wszystko za sprawą doznań, które zapewniła mi moja przyjaciółka! Dzięki niej wakacje rozpoczęłam wyjątkowo ekstremalnie.

środa, 18 kwietnia 2012

"Wsiąść do pociągu byle jakiego..." Z byle kim...

  

Pociągi, tramwaje, metro są moimi głównymi środkami transportu. Dzięki nim mogę szybko i bezpiecznie dostać się w zaplanowane miejsce. W życiu każdego podróżnika bywają jednak takie momenty, kiedy szczerze nienawidzi całego Ministerstwa Transportu. Ja taką nienawiść poczułam w ubiegłym tygodniu podczas powrotu do stolicy. Miejsce siedzące wywalczyłam siłą. - Ścigamy się, droga pani? - zapytała podstarzała kobieta. - Muszę oszczędzać swoje nogi, abym w przyszłości mogła postać, jak dziś postoi pani - odpowiedziałam. Bezczelna kobieta. Jak śmiała zwrócić mi uwagę?! 

środa, 11 kwietnia 2012

"Oda" do... Wspominki



Podczas świątecznego pobytu w domu postawiłam na porządki. Nie na uczestnictwo w obrzędach liturgicznych, nie na spotkania z bliskimi czy zaspokajanie głodu. CZYSTOŚĆ.  Doskonały czas na sprzątanie! Zgodzicie się ze mną? Zaczęłam od opróżniania komody.  To właśnie w komodzie prócz karaluchów (sztuk  4) znalazłam zeszyt, a w nim radosną twórczość mojego i Karoliny (koleżanki ze studiów licencjackich) autorstwa. Aby uczcić jej pamięć (nadal jest żywa) i zadowolić Czytelników przytoczę fragment utworu, który na nieszczęście wydawców, i amatorów poezji, nie ujrzał światła dziennego.  Rzecz się działa ok 2 lat temu  w jednej z polskich uczelni wyższych. Podczas ćwiczeń z prasoznawstwa naszym oczom ukazał się dość nieprzyjemny widok -  pupa naszej koleżanki. Młodzież by powiedziała: pęknięcie pleców. To wydarzenie skłoniło nas do napisania krótkiego poematu. Treść poniżej. Zachęcam do lektury.